Toyota Soarer Z20

  • Czerwiec 17, 2019

PL: Lata 80-te, mimo że nie było mnie wtedy na świecie to klimat “retro” jest mi dobrze znany, może to za sprawą powracającej mody na lata 80/90 ? Jakie jest moje wyobrażenie o tamtym okresie? Było budowane z pomocą starej szkoły anime i taki ten samochód jest, niczym old-schoolowe anime.

Zacznijmy od suchych faktów, Toyote wyciągneliśmy z kontenera miesiąc temu. Jest to prawdopodobnie pierwszy egzamplarz w Polsce z silnikiem 1G-GTE spięty z automatyczną skrzynią biegów jak na “gentleman cruisera” przystało.

Silnik jest bardzo podobny do 1GFE którego można znaleźć w Lexusach IS pierwszej generacji. Przypominamy że soarer z tym silnikiem był produkowany od 1986!

Wracając do samochodu od strony bardziej “romantycznej”, mówią, że ważne jest pierwsze wrażenie. Pierwsze na co się zwraca uwagę przy wypakowywaniu samochodu to światła, a tych nie da się nie zauważyć ze względu na ciekawy pomysł umieszczenia oznaczenia emblematów, dlatego w Z20 na kloszach lamp znajdziemy oznaczenia modelu i z jaką wersją mamy do czynienia.

Projektanci toyoty wiedzieli co robią, sposób rozmieszczenia emblematów i naklejek już z daleka krzyczy “high-tech”. Na drzwiach znajdziemy “24valveTwinturbo” na blendzie pod przednią lampą również możemy zobaczyć napis informujący ile turbin posiada soarer.

Jednak prawdziwa magia dzieję się w środku. Do dyspozycji osób podróżujących samochodem jest automatyczna klimatyzacja, automatyczne siedzenia oraz lusterka i to wszystko w latach 80tych, ale co najważniejsze znajduje się tuż przed kierowcą. Mowa tu o cyfrowych zegarach podświetlanych na niebiesko. Wyglądają niesamowicie futurystycznie będąc jednocześnie opakowane w design właściwy dla epoki, wyglądają dokładnie tak jak komputery, skanery, telefony i inne gadżety w animowanych, japońskich produkcjach.  W samochodzie znajdziemy również podświetlane pedały hamulca i gazu które migają w rytm muzyki  oraz bardzo ciekawy wynalazek w postaci małych zielonek lampek na błotnikach które mają pomóc w parkowaniu, a także owiewki z wygrawerowanym stylowym napisem “soarer”.

Na koniec łapcie bonusową fotkę, udało mi się zrobić zdjęcie w momencie uderzenia i rozbłysku pioruna :).

Back to top