Minęło parę tygodni od ostatniego grillowego spotkania.
Chwila zastanowienia i zrozumieliśmy się bez słów – organizujemy kolejne posiedzenie.
Poniedziałek, deszcz od paru ładnych dni. No nic, próbujemy pod koniec tygodnia.
Czwartek, czwarteczek, czwartunio – tak, też deszcz…
W czwartek planowaliśmy spotkanie, jednak przyzwyczajeni do szybkiej zmiany prognozy, nie odpuściliśmy.
Niektórzy jak zwykle odpuścili, zapewne po wcześniejszym prześledzeniu prognozy pogody, reszta przyjechała.
Pokropiło trochę ale byliśmy przygotowani na deszcze niespokojne.
Był grill, były śpiewy, dużo śmiechu, jakieś piwko.
Powtarzamy to niedługo !
Taki szybki wywód zmęczonego życiem mnie.
Trzymajcie się!